Artykuł – Waldemar Sobiński

Dzisiaj słów kilka o bieganiu i zniechęceniu.

Moja przygoda z bieganiem zaczęła się dawno temu,biegałem i startowałem gdzie tylko się dało-bez ładu i składu.Postanowiłem zrobić specjalizację i biegałem tylko 10km z nadzieją na poprawę wyników.Różnie z tym bywało więc ni z gruszki ni z pietruszki zostałem maratończykiem.Byłem szalony,bez przygotowania pobiegłem maraton w czasie 4,18 ,nie byłem zadowolony,więc tydzień później zaliczyłem następny poprawiając czas na 4,11.W półtora roku przebiegłem 6 maratonów,czasu jednak nie poprawiłem.I co ? Przyszło znużenie i zniechęcenie,bo ile można biegać ciągle to samo ,na tych samych trasach i z tymi samymi ludźmi.Postanowiłem nie biegać.

<center><script type=”text/javascript”>// <![CDATA[
google_ad_client = „ca-pub-3373948747889354”; google_ad_slot = „1961030829”; google_ad_width = 300; google_ad_height = 250;
// ]]></script>
<!– biegam maly –>
<script src=”//pagead2.googlesyndication.com/pagead/show_ads.js” type=”text/javascript”>// <![CDATA[
// ]]></script></center>

7 lat przerwy :Próba powrotu dwa lata temu-nieudana.Zaliczyłem pólmaratony w Sobótce i Jeleniej Górze i znów przerwa.
Dopiero ,gdy Paweł oznajmił ,że chce zaliczyć półmaraton pomyślałem,że czas zacząć bo może trzeba będzie zebrać z asfaltu te wówczas 105 kilo żywej wagi.Wszystko poszło jednak ok i tak oto zaliczyłem 15 startów.Były one jednak urozmaicone,pozostały ulubione półmaratony-8 biegów,3 starty na 10,3 na innych dystansach i po raz pierwszy górski półmaraton.Były to biegi w miejscach gdzie jeszcze nie startowałem albo takie gdzie zawsze jest fajnie.Powróciły chęci i zadowolenie pomimo iż były to starty mniej lub bardziej udane oraz pojawiły się drobne kontuzje.
Założyliśmy grupę biegową,poznałem nowych ludzi między innymi Was pasjonatów takich jak ja.
Ten rok to jeszcze większa zmiana-pólmaratony pozostały,będą też 3-4 biegi na 10 oraz więcej biegów trialowych-górskich,które przypadły mi do gustu/bez presji na wynik,czas,tetno itp.A co potem?
nowe plany i nowe wyzwania,jeśli zdrowie pozwoli.Chcę zrobić to co z różnych przyczyn nie udało się zrealizowac w tym roku-zdobyć Koronę Polskich Półmaratonów,wystartowąć tam gdzie była świetna organizacja i dobra trasa,powrócić do miejsc,gdzie dawno nie byłem,poszukać nowych biegów.Będzie też kilka biegów górskich,być może skuszę się znów na maraton a na 100 % maraton górski.A w dalszej perspektywie coś co chodzi mi po głowie amianowicie dystans ULTRA.
Jest to jednak wyzwanie nie dla każdego,nie można do tego podejść ot tak z marszu.Trzeba być świetnie przygotowanym,wybieganym,wytrzymałym na ból,mieć mocne nerwy i silną psychikę.Oprócz pierwszych dwóch resztę cech posiadam więc może…Wszystim co chcą spróbować czegoś innego proponuję Letni Bieg Piastów w Jakuszycach na krótkim dystansie 10 km.Trasa do pokonania absolutnie przez każdego tych mniej i lepiej wybieganych.

<center><script type=”text/javascript”>// <![CDATA[
google_ad_client = „ca-pub-3373948747889354”; google_ad_slot = „1961030829”; google_ad_width = 300; google_ad_height = 250;
// ]]></script>
<!– biegam maly –>
<script src=”//pagead2.googlesyndication.com/pagead/show_ads.js” type=”text/javascript”>// <![CDATA[
// ]]></script></center>

Dlaczego o tym piszę? Aby i Was nie dopadło zniechęcenie,zmieniajcie trasy,dystanse,prowadźcie różnorodne treningi,nie biegajcie non stop sami,szukajcie nowych wyzwań,startujcie w róznych biegach bez specjalnej presji na wynik.To ma być radość i zabawa czego sobie i Wam życzę