,,W długo wyczekiwanych zawodach w Miękini, inaugurujących Runner’ s World Super Bieg wzięło udział 350 zawodników.”

To pierwsza z dziewięciu edycji cyklu, czekających nas w tym sezonie. Bieg był kolejnym elementem Aktywnego Weekendu w Miękini, którą dzień wcześniej opanowali kolarze startujący w I edycji cyklu Bike Maraton 2016.

miekinia

Atestowana, szybka trasa półmaratonu sprzyjała dobrym wynikom, a zawodnicy startujący na dystansie 10 km również zadowoleni byli z własnych rezultatów. Wszyscy zgodnie chwalili piękną trasę i dobrą organizację zawodów oraz to że biegi odbyły się na jednej pętli, bez powtarzania tych samych okrążeń. Pogoda zawodnikom sprzyjała, choć niektórzy narzekali na wiatr, utrudniający rywalizację w kilku miejscach na trasie. Zgodnie z założeniami organizatorów – trasa obu biegów została poprowadzona z dala od dużych miejscowości i biegła przez malownicze, zalesione tereny gminy Miękinia. Półmaraton wystartował punktualnie o godz. 11:00, a „dziesiątka” dokładnie dziesięć minut później. Bazą zawodów był kompleks sportowy przy ul. Sportowej w Miękini – na zawodników czekały szatnie i prysznice, a biuro zawodów działało już od godz. 8:00. Tuż przed startem wszyscy, którzy nie mogli się już doczekać strzału startera (te honory pełnił wójt gminy – Jan Marian Grzegorczyn), wzięli licznie udział w rozgrzewce przeprowadzonej przez załogę studia Be Fit ze Środy Śląskiej.”

Info ze strony www.superbieg.pl




Z mojej strony wyglądało to następująco:

Niedziela 17 kwietnia. Pogoda w kratkę. Zachmurzone niebo, lekki wiatr, za chwilę słońce i duchotka. Na szczęście obyło się bez deszczu.

Na zawody jadę z nastawieniem poprawieniu rekordu życiowego….chociaż o sekundę. Początek sezonu więc można przymknąć oko.

Trasa biegła uliczkami pomiędzy polami i lasami. Dość łatwa, choć tego dnia czułem jakby cały czas wznosiła się lekko pod górę.


Plan jak na moje możliwości był następujący:

  • Być pierwszym w kategorii 100kg
  • Poprawić rekord
  • Złamać 2 godziny
  • Zdobyć medal pamiątkowy i wracać do domu

Na miejscu czeka na nas miasteczko biegowe, mnóstwo straganików z gadżetami i jedzonkiem. Odbieram pakiet, przebieranko i lecę na rozgrzewkę. 

100 pompek, 100 przysiadów, 5 km przebieżki i jestem gotowy. 🙂

Staję na starcie i zastanawiam się co ja tu robię ??

co ja tu robię


3….2….1…. ruszamy 


Od samego początku nie czułem się za dobrze.. ogólny brak mocy i niechęć. 

Staram się złamać 2 godziny więc biegnę w czasie 5:40….

i tak biegnę i biegnę…

dochodzi 17 km i ciach…..

Ktoś gasi światło.

Nie wiem co się dzieje ale wraz z widokiem tabliczki 17 km kończy mi się prąd w nogach.

Łyk wody, czapka daszkiem do tyłu i walczymy do końca.

Z marzeń o złamaniu 2 godzin zostało niewiele…

Pozostaje myśl o pobiciu rekordu i dobrym miejscy w kategorii wagowej hehe





500 metrów do mety

włączam 5 bieg i galopem do mety. 

UDAŁO SIĘ

Życiówka poprawiona

Czas na mecie – 02:06:04 


Reasumując:

  • 2 godziny nie złamane
  • zabrakło kategorii wagowych
  • poprawiony rekord życiowy
  • dobry humor na mecie

meta


Wyniki z biegu pod tym adresem – kliknij tutaj

Więcej informacji o biegu jak i całym cyklu na stronie Organizatora