Oddychanie jak chyba wszyscy pamiętamy z biologii jest najważniejszym procesem życiowym bez którego nie jesteśmy w stanie żyć a więc dobre zaopatrzenie w tlen to jeden z elementów sukcesu. Źle natlenione mięśnie będą mniej efektywne a my będziemy czuli się bardziej zmęczeni. Każdy miłośnik biegania powinien zdać sobie z tego sprawę i wypracować własny styl oddychania podczas treningu.

Większość amatorów biegania twierdzi, że najlepszym sposobem na oddychanie podczas biegania jest pobieranie tlenu nosem i wydychanie ustami.

BZDURA!

 

O ile rzeczywiście wydech wykonujemy ustami o tyle przy wdechu powinniśmy wykorzystywać i nos i usta.

Przyczyna jest oczywista – takie oddychanie maksymalizuje ilość tlenu dostarczaną do organizmu. Oddychanie przez nos może przefiltruje powietrze, które wdychasz ale przy okazji spowoduje, że padniesz na pierwszym podbiegu.

Równie ważne jest by oddychać głęboko, z „brzucha”. Oddychanie „z klatki” jest zbyt płytkie i ogranicza zarówno dostęp tlenu przy wdechu jak i wydalenie z organizmu dwutlenku węgla przy wydechu.

Zobacz także: Jak obliczyć maksymalny pułap tlenowy

Podczas biegu warto dobrać rytm oddechu do rytmu kroków. Uważa się, że najlepszy rytm to wdech na trzy kroki a wydech na kolejne dwa. Jednak w praktyce dla każdego biegacza rytm ten nieco się różni. Do swojego optymalnego rytmu dojdziesz metodą prób i błędów.

Jeżeli dopiero zaczynasz przygodę z bieganiem Twój oddech może podpowiedzieć jakim tempem powinieneś biegać. Służy do tego „test gaduły”. Jeżeli w trakcie biegu jesteś w stanie rozmawiać bez utraty tchu oznacza to, że tempo jest odpowiednie.

I na koniec najważniejsze. Jeżeli nie finiszujesz właśnie na igrzyskach olimpijskich wyprzedzając o włos rywali z Kenii i Etiopii to zatrzymaj się gdy tracisz oddech. Lepiej jest rozłożyć trening na dwa odcinki niż zakończyć go na ostrym dyżurze.